A grzybów było w bród

Co roku późnym latem i wczesną jesienią grzybiarze zaopatrzeni w koszyki i kijki przeczesują okoliczne lasy w poszukiwaniu skarbów. Mowa oczywiście o grzybach, bez których kuchnia byłaby o wiele uboższa. Niezwykła różnorodność smaków spowodowała, że grzyby są niezwykle pożądanym a niekiedy bardzo luksusowym dodatkiem do potraw. Zanim zaczniemy tworzyć kulinarne arcydzieła warto znać parę zasad co do zbierania grzybów. Grzyby zbieramy do koszy. Reklamówki są wykluczone. Szybko zaparzające się grzyby mogą wydzielać szkodliwe substancje a poza tym łatwo się uszkadzają. Zbierając owoce lasu pamiętajmy o tym aby nie uszkodzić grzybni, która powinna rodzić grzyby latami. Rezygnujmy z grzybów miękkich i starych. Zbieramy grzyby, które znamy. Idealnie jest przebrać grzybki tego samego dnia, unikniemy wtedy zarobaczenia. Jedną z form przechowywania grzybów jest ich suszenie. Przed suszeniem należy grzyby oczyścić, mycie jest wykluczone. Następnie nawlekamy je na sznurki lub patyczki i zostawiamy w suchym, przewiewnym miejscu. Suszymy grzyby w suszarkach ale oczywiście można wykorzystać piekarnik, kaloryfer lub po prostu słońce. W początkowym etapie temperatura nie powinna przekraczać 50 stopni, potem można ją zwiększyć do 70 stopni. Dobrze wysuszony grzyb łamie się przy mocnym zgięciu, grzyba niedosuszonego nie złamiemy, a przesuszony po prostu się kruszy. Gotowy susz przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku. Suszony grzyb przed gotowaniem powinien być moczony a wcześniej umyty. Woda z moczenia może być użyta do gotowania.